środa, 8 grudnia 2010

USA: Day 14 – Dolina Śmierci / Death Valley

Ciąg dalszy gorących klimatów… Po długim nocnym spacerowaniu po Las Vegas ciężko nam było się podnieść wczesnym rankiem i dlatego zwiedzanie tego dnia ograniczyliśmy do minimum i wybraliśmy się na … zakupy. Kiedyś trzeba było przecież zakupić wszytskie planowane gadżety!

W drogę wyruszyliśmy dopiero późnym popołudniem – kierunek: Dolina Śmierci. Udało nam się znaleźć nocleg w Beatty, NV - pierwszym mieście przy wjeździe do doliny od strony Las Vegas. Noclegi w samej Dolinie Śmierci trzeba było rezerwować z dłuuuugim wyprzedzeniem a pole namiotowe wyglądało niezbyt zachęcająco...

Czasu tego dnia starczyło nam jedynie na obejrzenie zachodu słońca na wydmach Mesquite. Zdecydowanie warte polecenia! O tej porze dnia światło było przepiękne - słońce rzucało długie cienie co pozwoliło dobrze pokazać fakturę piasku i kształt wydm na zdjęciach.

Oczywiście w dolinie panował nieziemski upał – w końcu to jedno z najgorętszych miejsc na Ziemi. Upał wydawał się jednak dużo bardziej znośny niż w Las Vegas i na tamie Hoovera :-). Ciekawy był też sam zjazd do doliny – Beatty znajduje się na wysokości ok 1100 m n.p.m – po drodze do doliny trzeba się przebić przez góry o wys ok 1300 m i potem zjeżdża się (prawie że na wprost) na wysokość –10 m p.p.m . To wszystko na odcinku ok. 40 km.

mapa

DSC_2983
1 Przy wydmach Mesquite - Dolina Śmierci.
Mesquite sand dunes - Death Valley.

DSC_2969
2 Rodzinnie obserwując zachód słońca...
Watching the sunset ...

DSC_2972
3 ...

DSC_2971
4 Roślinność na dnie doliny jakaś jest - mimo potwornego upału i praktycznie żadnych opadów deszczu
There is some vegetation in the valley - despite the horrible heat and virtually no rainfall

DSC_2973
5 Tomek dziarskim krokiem zdecydował się zbadać wydmy z bliska....
Tomek decided to step up closer to examine the dunes ....

DSC_2979
6 Góry w tle mają ok 1300 m n.p.m. Wydmy – są na wysokości ok. 0 m
The mountains in the background are ~1300 m high

DSC_2984
7 Wydmy Mesquite
Mesquite Dunes

DSC_2997
8 Wydmy Mesquite
Mesquite Dunes

DSC_2995
9 Zachodzące słońce wspaniale podkreśliło fakturę piasku...
The setting sun highlighted the wonderful texture of the sand ...

DSC_2988
10 Wydmy Mesquite
Mesquite Dunes

DSC_2999
11 Dolina Śmierci
Death Valley

DSC_3008
12 Spora część doliny znajduje się poniżej poziomu morza. Na drogach wyjazdowych można częśto spotkać takie tabliczki..
Much of the valley is below sea level. On main roads, you can often find such labels ...

DSC_3009
13 Osada Stovepipe Wells, Dolina Śmierci. Motel, sklep i stacja benzynowa. I czerwona ciężarówka
Stovepipe Wells, Death Valley. Motel, store and gas station. And the red truck

DSC_3014
14 Wieczorne focenie (lataliśmy w piżamach po parkingu): Cieżarówki przed motelem w Beatty, NV
Trucks in the parking lot before our motel in Beatty. NV

poniedziałek, 6 grudnia 2010

USA: Day 13–Las Vegas & Hoover Dam (tama Hoovera)

Kiedy u większości z nas widok za oknem jest mniej-więcej taki (troche nam przyśnieżyło grilla na pierwszym planie:-)):

P1000018 (Large)-2

...i do tego wysiadły nam w ten weekend kaloryfery (!) to miło jest powspominać upalne lato... A mało gdzie było bardziej upalnie niż w Las Vegas!

Do Las Vegas udało nam się dojechać 25.07.2010. Żeby nie jechać zbyt długo nudną amerykańską autostradą, postanowiliśmy nieco zboczyć z drogi i pojechać wzdłuż jeziora Mead. Nie jestem pewna czy to była dobra decyzja :-) Mieliśmy nadzieję zobaczyć po drodze coś ciekawego – zobaczyliśmy głównie rozpalone słońcem pustkowie, wiejące pustką przystanie nad jeziorem i trochę dziwnych czerwonych skał. W mojej naiwności miałam też nadzieję, że nad jeziorem Mead są piaszczyste plaże, można się popluskać w lazurowej wodzie i są tętniące życiem kurorty. Nic bardziej mylnego :-) Zjechaliśmy do Apollo Bay – betonowa przystań, kompletny brak plaży i ani żywej duszy w pobliżu. Zresztą na dworze nie dało się zbytnio wytrzymać (temp. sporo powyżej 40 st) więc może dlatego nikogo tam nie było ? Tak, czy inaczej – pojechaliśmy dalej w kierunku słynnej tamy Hoovera. Po drodze utkneliśmy w gigantycznym korku – spowodowanym przez kontrolę pojazdów na samej tamie. Po 2 godzinach stania w korku i gdy jakimś cudem udało nam się zaparkować auto na tamie (za darmo!) wyszliśmy na spacer. Muszę przyznać że był to jeden z gorszych spacerów w moim życiu, biorąc pod uwagę że temperatura na tamie przekraczała 50 st C! Zdołaliśmy więc tylko szybko przemknąć przez tamę, schronić się w klimatyzowanym sklepie z pamiątkami i tam spokojnie poczekać aż Tomek skończy robić zdjęcia :-)

Z tamy Hoovera pojechaliśmy już prosto do Las Vegas. Było to niedzielne popołudnie – mieliśmy nadzieje że weekendowi gamblerzy będą się już zbierać do domu i będzie mniej ludzi… znów nic bardziej mylnego. Zaparkowaliśmy auto na Las Vegas Strip i dłuuugo szukaliśmy jakiegoś hotelu. W końcu udało się znaleźć pokój w kasynie New York! New York! i już niestety po zmroku rozpoczeliśmy zwiedzanie Las Vegas… właściwie to wcześniejsze zwiedzanie i tak nie byłoby możliwe ze względu na upał…

Właściwie to najciekawsze w Las Vegas są wnętrza kasyn – każde urządzone w innym stylu i na wzór znanych miejsc na świecie. I tak mamy tutaj kasyno Nowy Jork, w środku urządzone na wzór dzielnicy Village, na zewnątrz składające się z replik wieżowców na Manhattanie i repliki statuy Wolności. Kasyno Paris – z własną mała wieżą Eiffla, Venetian – z kanałami i pływającymi gondolami, Luxor – w kształcie piramidy egipskiej, Monaco, itd, itd. Można zwiedzić cały świat idąc wzdłuż tylko jednej ulicy :-)

Zwiedzanie zakończyliśmy ok 2 w nocy kiedy byłam już zbyt zmęczona żeby utrzymać aparat w ręku :-) Miasto samo w sobie jest niezwykle męczące – trzeba się przedzierać przez tłum ludzi, jest strasznie głośno i ze wszystkich stron atakują nas iskrzące się neony. Jeśli dodać do tego upał, który nie słabnie nawet w nocy… to Las Vegas jest zdecydowanie miejscem na imprezowanie w klimatyzowanych kasynach a nie na spcerowanie…

Dobra rada dla innych: nie jedźcie do Las Vegas w lipcu.

mapa

P1060870-2
1 Na trasie wzdłuż jeziora Mead znajduje się Valley of Fire State Park - nazwa wzięła się od czerwono-czarnych skał które z daleka sprawiają wrażenie olbrzymich płomieni...
Valley of Fire State Park - named after the red-black rocks that give the impression of huge flames

DSC_2805
2 Zjazd do Valley of Fire
Exit to Valley of Fire

DSC_2815
3 Czerwone skały w Valley of Fire
Red rocks in the Valley of Fire

DSC_2808
4 Apollo Bay - przystań nad jeziorem Mead
Apollo Bay - marina on Lake Mead

DSC_2823
5 Turkusowa woda jeziora Mead
Turquoise water of Lake Mead

DSC_2826
6 Widok z tamy Hoovera na jezioro Mead
View from Hoover Dam to Lake Mead

DSC_2834
7 Gigantyczna tama Hoovera
A giant Hoover Dam

DSC_2843
8 Widok z tamy w kierunku południowym - budowa autostrady
View from the dam to the south - the construction of highway

DSC_2833
9 Budowana autostrada pozwoli wreszcie odciążyć tamę - obecnie cały ruch tranzytowy z Las Vegas w kierunku Grand Canyonu musi przejechać przez samą tamę. U podnóża wiaduktu - dużo kabli idących do elektrowni wodnej
Constructed motorway will finally relieve the dam - now all transit traffic from Las Vegas towards the Grand Canyonu must pass through the dam itself. At the foot of the viaduct - a lot of wires going to the hydroplant

DSC_2844
10 Pomnik ku pamięci budujących tamę
A monument in memory of building a dam

DSC_2849
11 Na zewnątrz: 126 F = 52 st C
Exterior: 126 F = 52 deg C

DSC_2886
12 Las Vegas - kasyno Paris
Las Vegas - Casino Paris

DSC_2868
13 Wieżowce na Las Vegas Strip
Skyscrapers on the Las Vegas Strip

DSC_2873
14 Wieżowce na Las Vegas Strip
Skyscrapers on the Las Vegas Strip

DSC_2856
15 Neony, nenony... aż oczy bolały od patrzenia
Neon ...

DSC_2888
16 Luksusowe sklepy na Las Vegas Strip
Luxury shops on Las Vegas Strip

DSC_2903
17 Kolorowe szklane kwiaty ozdabiają sufit we wnętrzu kasyna Bellagio
Colorful glass flowers adorn the ceiling inside the Bellagio casino

DSC_2905
18 Wnętrze kasyna Bellagio - urządzone jak gigantyczna rabata z kwiatami. Wszystko przedstawione w skali takiej że człowiek mógł się poczuć kilka razy mniejszy od mrówki
The interior of the Bellagio casino - like a giant flowerbed. All presented in a scale such that a person could feel much smaller than ants

DSC_2906
19 Łopatka ogrodnika i duża mrówa...
A large ant ...

DSC_2907
20 Pszczoła
Bee

DSC_2919
21 Fontanny tańczące w takt muzyki - pokaz przed kasynami Bellagio i Ceasar's Palace
Fountains dancing to music - a demonstration against casinos Bellagio and Caesar's Palace

DSC_2920
22 Pokaz fontann przed kasynem Bellagio
Fountains - Bellagio casino

DSC_2941
23 Egzotyczne wnętrze kasyna Lynn
Exotic interior casino Lynn

DSC_2961
24 Księżyc i wieża przy kasynie Venetian
The moon and the tower at the Venetian casino

DSC_2951
25 Gondole przed kasynem Venetian
Venetian casino - gondolas

DSC_2947
26 Kasyno Venetian - wejście do kasyna
Venetian Casino - entrance to the casino

DSC_2962
27 W środku kasyno do złudzenia przypomina weneckie uliczki - nawet sufit jest podświetlaną imitacją lazurowego nieba :-)
Interior: the casino is reminiscent of Venetian streets - even the ceiling is illuminated imitation of azure sky :-)

DSC_2966
28 Wnętrze kasyna Venetian
Venetian Casino - Interior
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...